Szlaki w górach Ozark

Generalnie ludzie dzielą się na tych co łażą – włóczą się, spacerują, nie czekają na autobus kiedy do odjazdu jeszcze 5 minut – takich dla których chodzenie jest celem samym w sobie, niezależnie od tego gdzie to włóczenie się ich doprowadzi i na tych co łazić nie lubią – mogą, ale bez obietnicy dotarcia do celu uznają chodzenie za niepotrzebne. W Arkansas (pewnie też w innych częściach Stanów) ten podział widać bardzo dobitnie, bo ten kto chodzić nie lubi nie musi tego robić. Leki kupisz tu w aptece drive-thru, żeby wypłacić pieniądze z bankomatu też nie musisz wysiadać z samochodu. Chodzić nie musisz nawet w Walmarcie. Tak, tak te jeżdżące wózki na zakupy z memów i obrazków z Internetu to nie legenda. A tych co lubią chodzić spotkasz na szlakach w górach Ozark, np. na szlaku Glory Hole Trail.

Glory Hole Trail

W zasadzie jest to po prosty dróżka w lesie. W lesie wysokich i gęstych drzew, stromych urwisk, strumyków, które w sezonie stają się rzekami i zakrywają te urwiska. Dla tych, którzy nie lubią wędrówek szlak Glory Hole taką ścieżką zostanie, a dla tych co mają w sobie coś z Aragorna szlak ma na końcu miłą nagrodę – Glory Hole.

Niby taka zwykła dziura w sklepieniu pieczary, tylko, że nad tą pieczarą płynie rzeka (akurat kiedy tam byliśmy była to raczej rzeczka czy nawet strumyk) i spada przez tą dziurę. To właśnie ta rzeka nie znajdując ujścia na zakolu wydrążyła sobie dziurę zwaną dziś Glory Hole. Biorąc pod uwagę, że Ameryka kryje wiele wspaniałych monumentów natury jak kaniony, gorące gejzery, pustynie, hoodoo (jak te z Palo Duro – https://rodzinanomadow.pl/road-trip-teksas-kaniony-palo-duro-caprock/) czy inne dużo większe formacje skalne, pieczara z otworem w sklepieniu nie znajdzie się może w pierwszej dziesiątce (a nawet może 100) najbardziej niesamowitych miejsc. Ale dla każdego łazika, który znajdzie się w Arkansas będzie wystarczającą nagrodą zwłaszcza, że samej krainie Ozark nie brak urody.

Lost Valley Trail

Ten szlak jest jednym z najbardziej znanych w Arkansas (choć tylko wśród społeczności łazików. Mimo, że dużo miejscowych instytucji mianuje się nazwą tych gór spora część mieszkańców nie wie co kryją góry Ozark.) i słusznie. Natura naszpikowała ten fragment lasów wieloma niecodziennymi (przynajmniej z perspektywy europejczyka) tworami, a potem ktoś wysypał żwirową ścieżkę i pomalował na korze drzew oznaczenie szlaku.

W porównaniu do szlaku Golry Hole, gdzie do celu trzeba pokonać 1,8 mili, tu już po kilku krokach trafisz na pierwszy punkt programu (choć szlaki są podobnej długości). A potem z każdym krokiem jest coraz lepiej: pieczara, która była schronieniem dla dawnych ludzi, korytarz rzeki wyżłobiony w skale, który z powodu suszy stał się naturalną bramą do zaginionej doliny. No i jaskinie, o których opowiadałam w zeszłym tygodniu (https://rodzinanomadow.pl/jaskinie-gory-ozark/).

Na pewno nie jest to zwykły spacer po lesie i nawet jeśli jesteś typem łazika zdziwi cię to jak ze żwirowej, szerokiej i równej dróżki szlak zmienia się w coraz węższą i coraz bardziej stromą nitkę, która każe ci wspiąć się po skale by na jej wylocie otworzyć przed tobą zieloną dolinę, a potem na kucaka każe ci zejść do przepełnionej ciemnością jaskini.

Wybierając się tam wiedzieliśmy co spotkamy na szlaku, ale nawet nie przypuszczaliśmy z jakimi wrażeniami wrócimy.

Praktycznie

Te szlaki wybraliśmy ze względu na optymalną dla trzylatkowych kroków długość. Wkalkulowaliśmy też ewentualne możliwości rodzica obciążonego trzylatkiem, choć większość trasy Igor przeszedł sam (z obydwoma szlakami zmierzyliśmy się tego samego dnia). Szlaki nie są trudne, część szlaku Lost Valley została dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawych (stąd szeroka, usypana ścieżka), ale momentami może być stromo, zwłaszcza przy grotach i jaskiniach. Żeby przejść na drugą stronę doliny trzeba wspiąć się na wysokość kilku metrów, co dla większości dorosłych nie stanowi problemy, za to dla trzylatka będzie wyzwaniem.

Żeby przejść do jaskini, która kryje komnatę z wodospadem trzeba dać duży krok nad rozpadliną i mimo sporego doświadczenia na górskich szlakach, musiałam dłuższą chwilę szacować czy rozstaw moich nóg będzie wystarczający.

Chodzenie po dzikich jaskiniach też jest wyzwaniem. Ostatnio pisałam o lęku jaki się pojawia w momencie kiedy stracisz z oczu wejście a celu jeszcze nie widać. Strach jest niezależny od wieku. I może dopaść każdego. Nawet jeśli ty nie dasz tego po sobie poznać, to może będziesz musiał kogoś uspokoić.

Góry Ozark

Kraina gór Ozark widziana z góry wygląda jak wielka puszysta pierzyna pokryta zielenią tak gęsto, że wydaje się jakby nic poza nią tam nie było. Tymczasem jest.

Jest otoczona stromymi klifami piaskowca rzeka Buffalo River, do której można skakać ze skał, są tam rancza i małe południowe, gościnne miasteczka jak Kingston gdzie obejrzysz popisy kowbojów i zjesz lody na werandzie sklepu „U Babuni”. Są piesze szlaki, które zaprowadzą cię do jaskiń i innych niesamowitych tworów natury. I są domy stojące samotnie pośród mil Ozarskiej zieleni.

Mieszkańcy takich domów wychodzą wieczorem na werandę i widzą tylko tą zieleń i wiedzą, że w zasięgu 30 mil nie ma nic poza nią – raczej to fajne, ale trochę też straszne(zwłaszcza z perspektywy bajek, według których wszelkie zło w postaci wilka czy Baby Jagi kryje się w lesie). I kiedy tak siedzą na tej werandzie przychodzi jesień i ta wszechogarniająca zieleń zaczyna się złocić, pomarańczowieć, żółcieć i czerwienić. Wtedy przez jakiś czas mieszkańcy tego domu są sąsiadami samej Jesieni.

My niestety nie doczekaliśmy jesieni, która tam musi być naprawdę piękna sądząc po letniej zieleni. Zresztą zieleń gór Ozark jest głębsza, żywsza i prawdziwsza niż każda inna zieleń. Możnaby dla niej stworzyć miejsce w palecie kolorów. Wtedy może ulubionym kolorem Igora byłby ozarkowy.

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

2 Komentarze

  1. explore11 napisał(a):

    Pięknieeee!! Widoki przywodzą mi na myśl scenerię z niektórych Amerykańskich filmów 🙂 Podczas ich oglądania zawsze sobie myślę – jak ja chciałałabym zobaczyć to na żywo 😀

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      😉 nas najbardziej zdziwiło to, że takie filmowe scenografie są praktycznie za każdym zakrętem. Myślałam, że zobaczymy to tylko w skansenach albo westernowych miasteczkach, tymczasem w ogóle nie trzeba szukać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *