Road Trip Teksas # 4 w poszukiwaniu legendy

image

Spis treści

Trudno powiedzieć co sprawiło, że podróż po Teksasie (z małym wypadem do Oklahomy) była tak wyjątkowa. Czy euforia nowych doświadczeń związanych z tą formą podróżowania czy to był po prostu Teksas? A może jedno i drugie?

Road tripy to swoboda podróżowania, niezależność, spokój (niemal nieskończony – bez pośpiechu, klaksonów i gwałtownego hamowania) i możliwość cieszenia się chwilą. Ale gdybym miała napisać czym jest Teksas napisałabym mniej więcej to samo. Więc chyba nie ma lepszego sposobu by podróżować po Teksasie jak wrzucić plecak i przenośną lodówkę pełną puszek coli do bagażnika, włączyć w głośnikach Lorettę Lynn lub Johnnego Casha i jechać.

 

Gwiazda Teksasu

Już nasza wyprawa do Dallas utwierdziła nas w przekonaniu, że Teksas to dobry kierunek na większą wyprawę. W trakcie trwającej 4 dni podróży (z czego 23 godz. spędzonych w samochodzie – klikniej po mapę trasy) Teksas dał nam się poznać jako miejsce niezwykle przyjazne, spokojne i o wyjątkowym klimacie i nie chodzi tylko o nieustająco wysokie temperatury.

Sama nie wiem jak to opisać, bo tu nie chodzi tylko o krajobraz za oknem. Chociaż wzdłuż ciągnącej się przez 1443 mil (2322 km) trasy było co oglądać: ciągnące się kilometrami prerie, migające od czasu do czasu bramy wjazdowe na ranczo, samotnie stojące stacje benzynowe, lekko wyblakłe graffiti przedstawiające flagę Stanów lub Teksasu albo bizona, zardzewiałe metalowe szyldy i ozdoby. Już wiele razy używałam tego określenia, ale to wszystko wygląda jak w filmach. I rancza i małe miasteczka mogłyby być scenografią do niejednego filmu. Możnaby się spodziewać, że takie widoki zobaczysz tylko w skansenach, tymczasem tak tu po prostu jest.

Ale między tym wszystkim naprawdę jest coś więcej i na pewno nie jest to tylko efekt wakacyjnego rozluźnienia i fascynacji nowym krajobrazem. Na drogach jest mniej samochodów, a jeśli już jakieś są to jadą równo, bez wyprzedzania, hamowania i klaksonów. Miasta są oddalone od siebie więc jadąc przez kilometry prerii i nie napotykając w tym czasie nikogo masz poczucie, że jesteś w jakimś dzikim, nierealnym miejscu. Chyba, że kończy ci się paliwo, wtedy możesz mieć bardzo realne uczucie lęku, bo stacje benzynowe nie stoją tu na każdym skrzyżowaniu. Jakim skrzyżowaniu, to przecież mile drogi ciągnącej się przez pustkę. Mile się ciągną, ale jakoś tak ospale i przyjemnie, zwłaszcza że za oknem wszystko jest nowe, nawet stare, porzucone, rozpadające się pickupy.

Na ulicach miast i miasteczek też jakby mniej ludzi. Nie spieszą się, muzycy z Denton nie przejmują się zbytnio rygorem nut i tonów, kowboje z Goodnight uśmiechają się przyjaźnie spod rond swoich kapeluszy i nie dziwi ich trójka europejczyków wytrzeszczających na nich oczy (no może dziwi, ale nie dają tego po sobie poznać). Jest jakby spokojniej, jakby żyło się tu w rytmie ballad country.

Road trip jako alternatywa dla tripadvisora

Może pamiętasz Dwa Prawa Road Trpiów? Prawo Pierwsze: Planuj tylko w połowie, Prawo Drugie: Zawsze bądź gotowy zmienić plan. (O genezie ich stworzenia możesz przeczytać tu: https://rodzinanomadow.pl/road-trip-teksas-denton-amarillo-goodnight/). Do tego można dopisać naczelną zasadę: nie ufaj tripadvisorowi. To znaczy korzystaj, ale nie ufaj. A najlepiej korzystaj uwzględniając Dwa Prawa Road Tripów.

Tripadvisor to świetny spis mniej lub bardziej ciekawych miejsc i w zasadzie wszystko znajdziesz na tej stronie. Ale niekoniecznie w miejscu gdzie mógłbyś się tego spodziewać. Miejsce, które cię zaczaruje może być na 34 miejscu rankingu, a atrakcja która cię rozczaruje na pierwszym.

Wynika to pewnie z kilku rzeczy. Ale głównie sprowadza się to do tego, że najwięcej opinii pochodzi od tubylców, Amerykanów, którzy mają te atrakcje na wyciągnięcie ręki. Nam Europejczykom co najmniej 50% wrażeń dostarcza egzotyka. Nie chodzi mi tu o kolorowe ptaki i palmy, ale o poczucie, że coś jest całkowicie nowe: krajobraz, architektura, klimat, sposób życia. Sam spacer czy przejażdżka ulicami amerykańskich miast i prowincji będzie dla nas ciekawa, bo będzie czymś nowym. Oni mają to na co dzień więc w ogóle nie rozpatrują w kategorii atrakcji tego co nam się wydaje wyjątkowe. My też raczej nie polecimy gościom imprezy w remizie strażackiej czy dożynek. A Amerykanin nie poleci nam rodeo czy sklepu z narzędziami (gdzie dla miłośników westernu czekają prawdziwe atrakcje, tak jak w Goodnight).

Właśnie dlatego podróżując samochodem zwiększasz swoje szanse na to, że znajdziesz takie miejsce, które dla tubylców będzie na 99 miejscu rankingu, a dla ciebie będzie jedynką. I wtedy może poznasz Teksas, ale nie ten z przewodników, tylko ten prawdziwy – nie tylko w geograficznym wymiarze. Bo Teksas to nie tylko miejsce, nie terytorium zaznaczone kreskami na mapie. Teksas jest tu w ziemi, w powietrzu i w ludziach. A jeśli zostaniesz tu trochę dłużej może trochę Teksasu zostanie też w tobie.

O tym gdzie my znaleźliśmy Teksas przeczytasz tu:

Road Trip Teksas # 1: Denton, Amarillo i Goodnight

Road Trip po Teksasie # 2 – Kaniony Teksasu: Palo Duro i Caprock

Road Trip # 3 przystanek w Oklahoma City i powrót do przeszłości

A co widać za oknem zobaczysz tu:

 

 

5 thoughts on “Road Trip Teksas # 4 w poszukiwaniu legendy”

  1. Nigdy nie myślałam o podróży po Teksasie. Raczej „kręci” mnie Nowy Jork i Zachodnie Wybrzeże, ale to, co piszesz, robi apetyt także na tę część Stanów 🙂

    1. Sylwia Kołpuć

      Teksas i południe to zdecydowanie nasze klimaty. Chociaż Zachodnie Wybrzeże też mamy w planach 😉 Nowy Jork zaliczony w 1/3 tzn Grzesiek był, na road trip raczej odradza

    1. Sylwia Kołpuć

      😉 widoki były jeszcze lepsze, na filmie jest tyle ile udało mi się skleić, no i szyba była brudna 😉

  2. Taki roadtrip to ja bym chciała -te prerie i drogi gdzie nie spotyka się innych samochodów to coś co z pewnością by mi się spodobało – jak z jakiegoś amerykańskiego filmu (czyli takie rzeczy nie tylko w filmach!)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej wpisów

image
Nomadzi Radzą

Jak się spakować na wyjazd do USA? Co zabrać, a co kupić na miejscu?

image
Z 4 latkiem przez Amerykę

USA # 21 – Nietypowa podkowa

image
Chicago - Śladami Polonii

Wodospad Niagara – skąd go oglądać i co tam robić