Gdy mówiliśmy, że jedziemy do Rumunii „na miasto”, słyszeliśmy głównie żarty o Drakuli. Tymczasem Braszów okazał się jednym z najprzyjemniejszych miejskich odkryć ostatnich lat: saskie stare miasto wciśnięte w górską kotlinę, napis à la Hollywood na zalesionym zboczu, kawa i kuchnia za połowę naszych cen — i Karpaty zaczynające się dosłownie za ostatnią kamienicą. Oto nasz przewodnik po Braszowie.
Krótka orientacja
Braszów (niem. Kronstadt) zbudowali w XIII wieku sascy osadnicy i przez stulecia było to jedno z najbogatszych miast handlowych regionu — stąd mury, baszty i mieszczańska zabudowa, której nie powstydziłaby się Bawaria. Dziś to ~250-tysięczne miasto uniwersyteckie i najwygodniejsza baza wypadowa Transylwanii.
Co zobaczyć — esencja na 1–2 dni
- Piața Sfatului — rynek z dawnym ratuszem pośrodku i pierzejami kamienic w kolorach lodów; wieczorem gra światłem i gwarem ogródków;
- Czarny Kościół (Biserica Neagră) — największa gotycka świątynia między Wiedniem a Stambułem; nazwa po pożarze z 1689 r., w środku m.in. słynna kolekcja anatolijskich kobierców i organy-gigant (bilet ~15–20 RON);
- Strada Sforii — „ulica Sznurowa”, szerokości ledwie ponad metr, jedna z najwęższych w Europie; tak, wszyscy robią tu to samo zdjęcie i ty też zrobisz;
- góra Tampa — kolejka linowa lub 45–60 min podejścia serpentynami; z tarasu przy napisie BRASOV stare miasto leży jak makieta;
- mury, Baszta Biała i Czarna — pętla spacerowa wzdłuż dawnych fortyfikacji z najlepszymi kadrami na dachy;
- dzielnica Șchei z cerkwią św. Mikołaja — historycznie rumuńska część za bramą, inna architektura, inna cisza.
Smaki: co i za ile
Kuchnia transylwańska to miks rumuńsko-węgiersko-saski — sycący i tani jak na europejskie standardy (1 RON ≈ 0,85–0,90 zł):
| Pozycja | Cena w RON |
|---|---|
| Ciorbă (zakwaszana zupa, klasyk: de burtă lub rădăuțeană) | 18–28 |
| Sarmale z mamałygą (gołąbki po rumuńsku) | 30–45 |
| Papanași — smażone pączki z serem i konfiturą | 20–30 |
| Obiad dla 2 osób z napojami w dobrej restauracji | 120–180 |
| Kawa specialty | 12–18 |
Nasze zasady: im dalej od Piața Sfatului, tym lepszy stosunek jakości do ceny; papanași zamawiaj zawsze — to narodowy deser i lokalny test każdej kuchni.
Wypady z Braszowa
- Zamek Bran (30 km) — „zamek Drakuli” z pocztówek; czy wart kolejek, rozstrzygamy w osobnym wpisie;
- Râșnov (20 km) — chłopska twierdza na wzgórzu, mniej ludzi, świetnie z dziećmi;
- Poiana Brașov (12 km) — górski kurort: zimą narty, latem szlaki;
- droga Transfăgărășan (dalej, sezonowo VII–X) — jedna z najbardziej widowiskowych dróg świata, wyprawa na cały dzień.
Praktycznie
- dojazd: lotnisko Brașov-Ghimbav obsługuje coraz więcej połączeń; alternatywnie Bukareszt + pociąg (2,5–3,5 h, tanio, widokowo);
- noclegi: apartament w obrębie starego miasta 180–300 RON/noc — celuj w okolice Piața Sfatului lub Șchei;
- kiedy: maj–wrzesień na miasto i góry; grudzień dorzuca jarmark i śnieg na Tampie;
- z dzieckiem: kolejka na Tampę + twierdza Râșnov + liczenie niedźwiedzich pomników (miasto ma bzika na punkcie swoich misiów — prawdziwe niedźwiedzie żyją w okolicznych lasach naprawdę, stąd wieczorne tablice ostrzegawcze na szlakach).
Braszów ma to, czego brakuje wielu „odkrytym” miastom: proporcje. Dość turystów, żeby było gdzie zjeść o 22:00, i dość zwyczajnego życia, żeby rano na rynku kupować pieczywo między mieszkańcami, nie statystami.
Piotr, Rodzina Nomadów
Braszów to nasz przyczółek do dalszej bałkańskiej układanki — kolejne rozdziały (zamek Bran, trasa przez Żelazną Bramę, Bułgaria) sukcesywnie lądują w dziale Grecja i Bałkany, a mapa wszystkich naszych tras — na stronie Mapa naszych podróży.