Wrzesień to miesiąc, w którym nomadzi kupują zimę — więc porównujemy na chłodno trzy klasyki: zima w Azji w wydaniu Tajlandii, Wietnamu i Bali. Kryteria: koszt miesiąca dla dwojga, internet i przestrzenie pracy, strefa czasowa vs Polska (+5–7 h — praca wieczorem albo asynchronicznie: przemyśl ZANIM polecisz), wiza, pogoda XII–III i społeczność. Bez lukru, z minusami.
Tajlandia: Chiang Mai i wyspy
Koszt: 1400–2200 USD/miesiąc dla pary; internet pewniak, coworkingi Chiang Mai to dojrzały ekosystem z dekadą tradycji; sezon XII–II na północy idealny (kalendarz monsunów mamy rozpisany); wizowo — opcje z DTV na czele (przegląd w osobnym tekście). Minus pisany grubo: smog na północy od końca lutego — sezon wypalania pól potrafi zamknąć niebo na tygodnie: planuj północ do połowy II, potem wyspy.
Wietnam: Da Nang
Wschodzące zagłębie i najniższy koszt trójki: 1200–1800 USD/miesiąc; plaża i miasto w jednym, Hoi An 30 minut obok, kawiarnie-do-pracy to wietnamska kultura narodowa, e-visa działa sprawnie. Minus uczciwy: XII–I w środkowym Wietnamie bywa deszczowo i chłodnawo (20–24°C z mżawką) — kto chce gwarancji słońca w grudniu, celuje w południe kraju albo przesuwa Da Nang na II–III.
Bali: Canggu i Ubud
Społeczność największa na świecie — to zaleta i wada w jednym zdaniu; koszt wzrósł: 1800–2600 USD/miesiąc, wille dzielone z basenem i scena coworkingowa bez konkurencji. Minusy: korki skuterowe jako sport narodowy, pora deszczowa XII–III (przelotnie, ale codziennie) i przepisy wizowe w ruchu — weryfikuj przed zakupem biletu, nie po.
Tabela zbiorcza
| Kryterium | Tajlandia | Wietnam | Bali |
|---|---|---|---|
| Koszt pary/mies. | 1400–2200 USD | 1200–1800 USD | 1800–2600 USD |
| Pogoda XII–II | ideał (północ) | loteria w centrum | deszcz codzienny krótki |
| Internet/praca | dojrzale | kawiarnie+rosnące | coworkingi liga światowa |
| Haczyk | smog od końca II | chłodny XII–I | ceny i korki |
Z rodziną
- strefa +6 h: szkoła online w PL rytmie = lekcje wieczorem lokalnym — edukacja domowa z egzaminami raz w roku wygrywa logistycznie;
- społeczności rodzinne realnie: Chiang Mai i Ubud mają szkoły demokratyczne i kluby rodzin nomadycznych, Da Nang dopiero buduje;
- opieka zdrowotna: kliniki międzynarodowe we wszystkich trzech — polisa roczna obowiązkowa.
Wybraliśmy kiedyś Chiang Mai „bo wszyscy” — i zrozumieliśmy wszystkich: miasto po prostu działa. Ale najlepszą kawę do pracy piłem w Da Nang, a najlepszy zachód po deadlinie widziałem na Bali. Nie ma zwycięzcy uniwersalnego. Jest zwycięzca dla waszego budżetu, waszej strefy czasowej i waszego progu tolerancji na skutery.
Piotr, Rodzina Nomadów
Kalendarz tajskiej pogody trzyma sezony Tajlandii, papierologię — przegląd wiz nomadycznych i podatki nomady, szkołę w drodze — edukacja domowa, a łączność — internet w podróży.