Strach przed „wszystko tam jest ostre” odbiera rodzinom najlepszą część Tajlandii — bo tajska kuchnia to nie konkurs chili, tylko balans smaków, który dzieci łapią błyskawicznie. Nasz syn w dwa tygodnie przeszedł od nieufnego ryżu do zamawiania po tajsku własnego pad thaia. Oto tajska kuchnia z dziećmi w praktyce: słownik, karta dań i zasady targów.
Dwa słowa, które zmieniają wszystko
„Mai pet” (wym. maj pet) — „nie ostre”: najważniejszy zwrot rodzinnego słownika. Wzmocnienie: „mai sai prik” — „bez chili w ogóle”. Kuchnie tajskie gotują na zamówienie, więc prośba działa naprawdę — a kelnerzy przy widoku dziecka często sami proponują wersję łagodną. Uwaga na zieloną pułapkę: curry zielone bywa ostrzejsze od czerwonego, a „tylko trochę ostre” w tajskiej skali to europejskie „płacz”.
Karta dań małego smakosza (z cenami street food / jadłodajni)
- pad thai (50–80 THB) — smażony makaron ryżowy z jajkiem i orzeszkami: brama do kuchni tajskiej, słodkawy z natury;
- khao pad (40–70 THB) — smażony ryż z kurczakiem/krewetkami: ratunek uniwersalny, istnieje w każdej karcie;
- gai satay (10–20 THB/szpadka) — grillowane szaszłyczki z sosem orzechowym: dziecięcy hit numer jeden;
- banan w cieście / roti z bananem (20–40 THB) — deser z ulicznego wózka, teatr przyrządzania gratis;
- zupa khao tom (ryżowa, łagodna) na trudniejsze żołądkowo dni oraz kurczak z ryżem khao man gai — tajski „rosół z kury” w wersji dania;
- owoce: mango sticky rice (60–100 THB) plus targowa edukacja — rambutan, mangostan, smok; durian zostawcie na odważny finał (w wielu hotelach zakazany za zapach!).
Street food z dzieckiem: zasady bezpieczeństwa
Targ nocny to najlepsza restauracja Tajlandii — przy trzech zasadach: ruch (stoisko z kolejką miejscowych = świeży towar i szybka rotacja), ogień (danie smażone/gotowane przy tobie bije wystawione na tacy), woda (butelkowana; lód w porządnych punktach jest przemysłowy — walcowaty z dziurką — i bezpieczny). Pierwsze dni dawkujcie nowości pojedynczo; probiotyk i elektrolity z naszej apteczki jeszcze nigdy nie pojechały do Azji bez powodu.
Ile kosztuje rodzinne jedzenie
| Scenariusz | Koszt na rodzinę 2+1 |
|---|---|
| Kolacja na targu nocnym | 150–250 THB |
| Jadłodajnia lokalna (z wentylatorem) | 200–350 THB |
| Restauracja turystyczna | 500–900 THB |
| Kurs gotowania rodzinny (pół dnia) | 1000–1500 THB/os., dzieci taniej |
Kurs gotowania to zresztą nasz patent na deszczowe popołudnie i na „niejadka”: dziecko, które samo uklepało spring rollsy, zje je z dumą godną szefa kuchni.
Trzeciego wieczoru syn podszedł do pani z wokiem i wyrecytował: „pad thai gai, mai pet, kob khun krap”. Dostał makaron, owację i banana gratis. Tajlandia karmi dzieci lepiej niż niejeden dziecięcy klub — trzeba jej tylko zaufać.
Magda, Rodzina Nomadów
Gdzie ta kuchnia smakuje najlepiej regionalnie — od khao soi północy po owoce morza wysp — piszemy przy Chiang Mai i północy Tajlandii oraz w porównaniu Koh Samui czy Phuket. Żołądkowe zaplecze wyprawy: apteczka podróżna.