Jeśli południe Tajlandii to wakacje, północ jest podróżą. Chiang Mai — dawna stolica królestwa Lanna — leży wśród gór, oddycha wolniej niż Bangkok i karmi lepiej niż jakiekolwiek inne miasto kraju (tak, powiedzieliśmy to). Oto co zobaczyć na północy, gdy w planie masz 4–5 dni.
Stare miasto: kwadrat z fosą i 300 świątyń
Historyczne centrum to kwadrat 1,5×1,5 km otoczony fosą — wszystko obchodzisz pieszo. Esencja: Wat Phra Singh (klasyka Lanna w złocie), Wat Chedi Luang z monumentalną, nadgryzioną przez trzęsienie ziemi ceglaną stupą — wieczorem podświetlona robi największe wrażenie — i mniejsze klasztory, do których wchodzisz sam. W wielu działa „monk chat”: rozmowy z młodymi mnichami szlifującymi angielski — nasz syn wypytał nowicjusza o wszystko, od budzika po piłkę nożną. Wstępy: 0–50 THB.
Doi Suthep: klasztor nad miastem
Złota stupa na górze 1000 m nad Chiang Mai — 306 schodów strzeżonych przez węże naga albo kolejka. Songthaew (czerwony pickup zbiorowy) z miasta: ~50–60 THB/os. w jedną stronę, wstęp 30 THB. Jedź na 7:00–8:00: mgły w dolinie, chłód i dzwonki zamiast tłumu. Po drodze w dół — wodospady i punkty widokowe parku Doi Suthep-Pui.
Kuchnia Lanna: khao soi i targi
Północ ma własną kuchnię i jej króla: khao soi — kokosowo-curry zupa z makaronem i chrupiącym „gniazdem” na wierzchu (40–70 THB w lokalnych jadłodajniach). Do tego obowiązkowa trójka północy:
- sai ua — kiełbasa z trawą cytrynową i chili, prosto z grilla na targu;
- nam prik ong — pomidorowo-mięsna pasta z warzywami do maczania;
- gaeng hang lay — imbirowe curry wieprzowe rodem z Birmy.
Wieczorami targi: Night Bazaar codziennie, ale prawdziwy spektakl to Sunday Walking Street — całe stare miasto zamienia się w deptak rzemiosła i jedzenia. Kolacja rodzinna z targu: 150–250 THB na trójkę.
Słonie: tylko etycznie
Chiang Mai to centrum „sanktuariów słoni” — i pole minowe greenwashingu. Zasady twarde: żadnej jazdy na słoniach, żadnych pokazów; wybieraj miejsca z obserwacją i ograniczonym kontaktem, sprawdzaj opinie pod kątem dobrostanu. Ceny uczciwych programów: 1700–2500 THB/os. za pół dnia. Alternatywa, którą cenimy bardziej: dzikie słonie w parkach narodowych — pisaliśmy o tym przy Kui Buri.
Dalej na północ i praktyka
| Kwestia | Konkret |
|---|---|
| Kiedy jechać | listopad–luty 2026/2027: 25–30°C, sucho; marzec–kwiecień = sezon wypaleń i smog — unikać |
| Dojazd | lot z Bangkoku 1 h 15 min (od ~900 THB) lub pociąg nocny sleeper |
| Nocleg | butikowe guesthouse’y w starym mieście 700–1500 THB/noc |
| Wypady | Doi Inthanon (dach kraju), Chiang Rai z Białą Świątynią — 3 h drogi |
Bangkok nas oszołomił, wyspy zachwyciły — ale to w Chiang Mai po trzech dniach złapaliśmy się na myśli „a gdyby tak zostać miesiąc”. Północ nie krzyczy. Północ mruczy — i to jest zaraźliwe.
Piotr, Rodzina Nomadów
Góry północy najlepiej domknąć naszym rankingiem parków narodowych Tajlandii — Doi Inthanon czeka godzinę drogi stąd. A całą logistykę kraju zbieramy w dziale Tajlandia i Azja.