Na naszych telefonach folder „Podróże” przeszedł tę samą ewolucję co plecaki: od przeładowania po brutalną selekcję. Zostało 12 aplikacji, które naprawdę otwieramy w trasie — reszta okazała się cyfrowym odpowiednikiem „a może się przyda”. Lista według funkcji, nie marek, bo liderzy się zmieniają — zasady nie.
Nawigacja: fundament
- Mapy z trybem offline — zasada żelazna: mapy regionu pobieramy PRZED wyjazdem, na Wi-Fi. Do miast wystarczy gigant od wyszukiwarki; na szlaki i bezdroża dokładamy aplikację opartą na OpenStreetMap (ścieżki, źródła, szczegóły, których komercyjne mapy nie znają);
- nawigacja z ostrzeżeniami drogowymi — na road tripach po krajach fotoradarowych (pozdrawiamy Szwajcarię) aplikacja społecznościowa ostrzegająca o kontrolach i korkach zwraca się pierwszym uniknięciem mandatu;
- aplikacja transportu miejskiego danego miasta — kupowana lokalnie: bilety metra w telefonie oszczędzają kolejki i gotówkowe łamigłówki.
Nocleg i kemping
- porównywarka noclegów z filtrami „kuchnia” i „pralka” — przy podróży rodzinnej te dwa filtry są ważniejsze niż gwiazdki;
- baza kempingów i miejsc postojowych (typu iOverlander/Campendium czy europejskie odpowiedniki) — z recenzjami, także miejsc darmowych; nasz podstawowy oręż w Ameryce, opisany szerzej przy okazji szukania kempingów w USA.
Loty i przemieszczanie się
- wyszukiwarka lotów z alertami cen — tryb „cały miesiąc” + śledzenie tras to serce systemu taniego latania (cały system rozpisaliśmy w poradniku jak tanio latać);
- aplikacja śledząca status lotu — wie o opóźnieniu szybciej niż tablica na lotnisku i podpowiada, gdzie jest twój samolot „poprzedniego rejsu”.
Pieniądze i papierologia
- konto wielowalutowe z kartą — przewalutowania po kursie rynkowym plus natychmiastowe powiadomienia o płatnościach (kontrola budżetu w czasie rzeczywistym i alarm antyfraudowy w jednym);
- notatnik budżetowy — od prostych aplikacji po arkusz: ważne, żeby wpisywać wydatki od razu; nasza dyscyplina z arkuszem dała teksty w rodzaju rozliczenia 3 miesięcy w Europie;
- skaner dokumentów + chmura offline — paszporty, polisy, rezerwacje w PDF-ach dostępnych bez internetu; kopie także u kogoś w domu.
Komunikacja i przetrwanie codzienne
- tłumacz z kamerą i pakietami offline — celowanie obiektywem w tajskie menu to wciąż jedna z najlepszych rzeczy, jakie dała technologia; pakiet języka pobieraj przed wjazdem;
- eSIM-owy sklep z pakietami danych — internet lokalny kupowany w 3 minuty przy bramce, zanim samolot dokołuje; bez internetu połowa tej listy nie istnieje.
Czego odinstalowaliśmy (i nie tęsknimy)
- aplikacje „plannery podróży” agregujące wszystko — w praktyce nikt z nas do nich nie zaglądał;
- przewodniki-molochy po miastach — wygrywa mapa + 3 zakładki z blogów;
- osobne aplikacje każdej linii lotniczej „na wszelki wypadek” — instalujemy przed konkretnym lotem, kasujemy po.
| Sytuacja | Ratownik z listy |
|---|---|
| Brak zasięgu w górach | mapy offline (poz. 1) |
| Lot opóźniony o 3 h | status lotu (poz. 7) + zasady EU261 w PDF (poz. 10) |
| Menu wyłącznie po tajsku | tłumacz z kamerą (poz. 11) |
| „Gdzie dziś śpimy?” o 16:00 | kempingi/noclegi (poz. 4–5) |
Technologia w podróży ma jedno zadanie: zniknąć. Dwanaście ikon, które rozwiązują problemy w minutę i oddają ci uwagę światu — to cały sekret. Reszta to scrollowanie w ładniejszych dekoracjach.
Piotr, Rodzina Nomadów
Więcej systemowych ściąg — od pakowania po ubezpieczenia — znajdziesz w dziale Poradniki podróżnicze.