Wyprawa 5 mórz – Ile nas kosztowały trzy miesiące podróży po Europie?

120 dni w podróży, 11 tys. przejechanych kilometrów, 13 miast, w których rozbijaliśmy zdalne biura i jeszcze dużo więcej odwiedzonych miejsc „po godzinach”. Wyprawa 5 mórz czyli nasza objazdowa podróż po Europie wzdłuż wybrzeży 5 mórz: Bałtyckiego, Czarnego, Egejskiego, Jońskiego i Adriatyckiego połączona ze zdalną pracą to nasza największa jak dotąd wyprawa i pierwsza w takiej formie. Ile kosztuje taka podróż w skali miesiąca? Czy zmieściliśmy się w zakładanym budżecie? Z jakimi wydatkami musicie się liczyć wybierając się w drogę? Na czym można zaoszczędzić? Czy ta podróż byłaby tańsza gdybyśmy w tym czasie nie musieli pracować? Oto finansowa spowiedź z naszej wyprawy.

 

Założenia

 

Osoby, które są z nami już dłużej wiedzą, że na wielu rzeczach próbujemy oszczędzać (z różnym powodzeniem – czasami pozorne oszczędności generują dodatkowe wydatki) ale patrząc z perspektywy całościowych kwot wydanych na wyjazdy (kilkanaście – kilkadziesiąt tysięcy zł na jeden wyjazd) nie wyglądają one na zbyt budżetowe (chociaż w przeliczeniu na miesiąc czy tydzień wygląda to już inaczej, ale o tym później).  Prawdą jest, że świadomie dopłacamy do wielu rzeczy ze względu na 2 czynniki:

  • Jedzie z nami dziecko – o ile my, dorośli przetrwamy sporo, i jeszcze uznamy to za przygodę, o tyle ciężko zignorować jak dziecko mówi że jest głodne 🙂 (o ile my możemy przeżyć na kanapkach i owocach to już dziecko potrzebuje konkretnego posiłku. Dodatkowo lepsze warunki transportu czy noclegu za względu na Igora to u nas nie jest rzadkość),
  • Praca – podczas tej wyprawy bardzo ważny był dla nas szybki internet i warunki do pracy – często oznaczało to rezygnację z tanich ‚okazji’.

Na Wyprawę 5 mórz postanowiliśmy przyjąć sztywny budżet, którego nie chcemy przekroczyć. Naszym celem jest podróżować jak najwięcej, dlatego nie chcemy wydawać kwot, które musielibyśmy oszczędzać zbyt długo. Po wstępnych analizach kosztów życia w krajach, które zamierzamy odwiedzić postanowiliśmy wydawać nie więcej niż 3 tys. euro miesięcznie. Jest to znacznie mniej niż wydawaliśmy na wyprawy do Stanów, Emiratów czy na zachód Europy. Patrząc na oferty biur podróży, w których tygodniowa wycieczka dla rodziny 2+1 w niezbyt odległe rejony to koszt około 6-10 tys. zł – podróżowanie za 3 tys euro miesięcznie może się wydać niewykonalne. Nic bardziej mylnego. Mając doświadczenia z tych prawie 4 miesięcy mogę przyznać, że:

  • 3 tys. euro (już w początkowych założeniach) zawiera ‚górkę’ na nie przewidziane wydatki,
  • można to zrobić znacznie taniej – ile? to już zależy od inwencji twórczej podróżnika, ale mniej więcej nakreślę to w dalszej części postu.

ile kosztuje podróż po Europie

 

Transport

 

To była dla nas mała zagadka. O ile koszt paliwa jest dość łatwy do wyliczenia to ewentualne awarie i naprawy samochodu trochę mnie martwiły. O samochodach i ich naprawach wiemy niewiele i gdyby zdarzyła się awaria jedyne co moglibyśmy zrobić to znalezienie mechanika i podrzucenie mu auta. Nasz samochód praktycznie nie miała awarii odkąd stał się naszą własnością 4 lata temu, ale jak tylko wyruszyliśmy na wyprawę przytrafiły się dwie:

  • zapchany DPF w Austrii – standardowe czyszczenie nie pomogło, w serwisie Opla wymontowali go, zalali na noc silnymi chemikaliami i ‚odpuściło’. Wykonanie tej operacji to koszt 400 euro :), ale ponieważ Panowie z serwisu przy okazji naprawy trach nasz samochód popsuli (obtarli tylni zderzak i klapę 🙂 ) zapłaciliśmy tylko 250 euro.
  • pęknięty intercooler w Rumuni – niespełna tydzień później, zaświeciła się kontrolka CHECK ENGINE. Oznaczało to kolejną wizytę w serwisie, tym razem w Braszowie. To nie była groźna awaria. Szybka wymiana popsutej części i kolejne ~200 euro poszłooo.

 

Paliwo

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ze wszystkich krajów, przez które przejeżdżaliśmy najtańsze paliwo było w….. POLSCE! Wydawało mi się, że u nas jest drogo, ale okazało się, że w porównaniu do innych krajów to jest dość tanio. Podczas gdy u nas paliwo kosztowało poniżej 5zł, w Rumuni, Chorwacji czy Albanii ciężko było zejść poniżej 6zł. Przez 4 miesiące przejechaliśmy około 11 tys. kilometrów a na paliwo wydaliśmy ~811 euro

 

Opłaty za autostrady

 

Po drodze musieliśmy uiścić kilka ‚drobnych’ opłat, takich jak winiety czy opłaty drogowe (niektóre musieliśmy kupić 2 razy) :

  • Winieta Austria x2  – 12 euro
  • Winieta Węgry – 12 euro
  • Winieta Rumunia – 7 euro
  • Winieta Bułgaria – 15 euro 
  • Grecja opłaty na bramkach – ~55 euro
  • Chorwacja opłaty na bramkach- ~35 euro
  • Przejazd przez tunel w Austrii – 11.5 euro
  • prom na Zakynthos – 68 euro

i jeszcze kilka innych.

 

Parkingi

To często stanowiło największy problem. Gdy rozkładaliśmy nasze przenośne biuro w jakimś mieście nie zawsze było gdzie zostawić samochód. Niestety czasami musieliśmy korzystać z płatnych parkingów przez cały tydzień. Odwiedzając też różne atrakcje na trasie często płaciliśmy za parkingi (zwłaszcza gdy cały dobytek był w bagażniku preferowaliśmy strzeżone parkingi). W sumie wydaliśmy na to ~80 euro

 

Taksówki / Komunikacja miejska

 

Mimo tego, że mieliśmy własny samochód podczas przebywania w większych miastach jak Wiedeń, Saloniki czy Ateny wydaliśmy ~95 euro na taksówki i bilety.

 

Mandaty 🙂

 

Przywieźliśmy ze sobą 2 pamiątki z wyprawy:

  • mandat w Chorwacji – 150 KN
  • mandat w Austrii – 40 euro

 

Transport Razem

Wszystkie powyższe kategorie (nie wymieniałem wszystkich wydatków, żeby nie wyszła z tego książka) razem to 1.590 euro.

 

 

ile kosztuje podróż po Europie

taxi w Salonikach

 

 

 

Noclegi

Poza domem spędziliśmy 120 dni z czego kilka razy przenocowaliśmy u rodziny i znajomych, natomiast ponad 90% czasu spaliśmy w hotelach (10%) i wynajmowanych mieszkaniach na airbnb (80%). Airbnb wybieraliśmy najczęściej ze względu na lepsze warunki do pracy niż w hotelach oraz na możliwość negocjacji ceny. Tak, można negocjować ceny w właścicielami apartamentów. Czy faktycznie udaje się obniżyć cenę? Z naszego doświadczenia – bardzo rzadko się NIE udaje. Podczas naszej wyprawy tylko 2 noclegi wynajęliśmy za cenę ‚wyjściową’ – w Atenach i Wlorze w Albanii. W pozostałych przypadkach udawało się wynegocjować niższą cenę. Zasada wydaje się prosta – w miejscach bardzo obleganych turystycznie negocjacje mogą być trudne natomiast tam gdzie jest duża dostępność mieszkań od zaraz (na przykład na jutro, lub za kilka dni) jest duże prawdopodobieństwo że właściciel się zgodzi na niższą cenę. Naszym założeniem było aby za pojedynczy nocleg nie płacić więcej niż 60 euro za noc. Trzymając się tego liczyliśmy, że średnia wyjdzie niższa niż 50 euro za noc.

Na noclegi w sumie wydaliśmy 4.212 euro za 104 dni co daje średnio 40.5 euro na noc. Z tego przez około 2 tygodnie dzieliliśmy mieszkanie (z Sylwii rodzicami w Grecji oraz ze znajomymi we Wiedniu – kwota zawiera tylko naszą część). Około 10 dni (z tych 104) spaliśmy też w namiocie – z czego jeden na dziko. Kilka konkretnych noclegów wyglądało tak:

  • Rumunia – Mieszkanie na starówce Braszowa – 806 pln za 5 nocy
  • Rumunia – Pokój w Hotelu Delta w Tulczy ( przy samym Dunaju) – 360 euro za 6 nocy
  • Bułgaria – apartament w Nesebyrze (Słoneczny Brzeg) – 235 euro za 5 nocy
  • Grecja – Apartament z 2 sypialniami w Salonikach – 303 euro za 9 nocy
  • Grecja – Kemping z basenem na Meteorach – 88 euro za 4 noce
  • Grecja – Apartament z 3 sypialniami w Atenach – 319 euro za 5 nocy
  • Grecja – Niesamowity dom z basenem w Kałamacie (2 sypialnie, duży salon i biuro) – 755 euro za 6 nocy (nasz koszt to tylko 50% tej kwoty)
  • Albania – Wlora – apartament w pierwszej linii od morza – 93.5 euro za 2 noce
  • Czarnogóra – Małe mieszkanie przy samym brzegu zatoki Kotorskiej – 100 euro za 2 noce
  • Chorwacja – Super mieszkanie z 2 sypialniami przy starym mieście klimatycznego Szybeniku – 475 euro za 13 nocy
  • Austria – Apartament w Alpendorf w Alpach – 240 euro za 5 nocy
  • Austria – mieszkanie, w którym zawsze zostaję gdy przyjeżdżam do biura – 200 euro za 8 nocy (mam specjalne ceny ze względu na częste przyjazdy + przez część z tych dni odwiedzili nas znajomi i dzieliliśmy opłaty)

 

 

ile kosztuje podróż po Europie

Nasza miejscówka w Kałamacie

 

 

 

Jedzenie

 

Jak w każdej podróży wyżywienie to jeden z większych kosztów. To, że na co dzień, stacjonując w Gdyni, odwiedzamy restauracje dość często oraz to, że podczas tej podróży w wielu miejscach mieliśmy po prostu mieszkać – sprawiało, że wydatki na jedzenie bardzo nas nie martwiły. Spodziewaliśmy się, że wydamy ‚trochę’ więcej niż jak będąc w domu. A różnica będzie głównie wynikała z wyższych cen w marketach w Austrii, Grecji czy Chorwacji. Ostatecznie jedliśmy znacznie więcej w restauracjach niż będąc w domu, ale wiele posiłków przygotowywaliśmy sami.

Przez całą wyprawę wydaliśmy 2.563 euro. Niestety z posiadanych notatek nie jetem w stanie rozdzielić tej kwoty na restauracje, zakupy w marketach i inne przyjemności (kawki i inne ciasteczka). Na pewno najwięcej z restauracji korzystaliśmy w Rumunii gdzie jedzenie było BARDZO dobre i tanie w porównaniu do Polski. W wymienionej kwocie sporą część stanowią restauracje w Grecji gdzie ceny również są przystępne (najczęściej we troje najadaliśmy się za 15-20 euro). Z kolei Chorwacja po niemal 5 latach od naszej ostatniej wizyty zaskoczyła nas podwojonymi, a w Dubrowniku nawet potrojonymi cenami – jest bardzo drogo, zwłaszcza w turystycznych miejscach. Dzięki temu, że mieliśmy samochód sytuację udawało się szybko opanować udając się w miejsca trochę oddalone od starówki. A w Szybeniku wystarczył dosłownie krok od murów Starówki żeby zjeść w cenie dużo bardziej łagodnej dla portfela.

 

 

ile kosztuje podróż po Europie

 

 

Inne

 

Ponieśliśmy także dodatkowe wydatki na wejściówki, wycieczki, przepłynięcie statkiem. Wszystkie te dodatkowe koszty wyniosły 1.254 euro. W tej kwocie zawiera się np:

  • wejściówki do muzeum historii naturalnej we Wiedniu – 10 euro
  • całodniowa wycieczka po Delcie Dunaju – 514 LEI za 2 osoby (Igor za free)
  • przepłynięcie łódką do Gura Portitei – 140 LEI za 2 osoby (Igor za free)
  • bilety i parking w parku KRK w Chorwacji – ~35 euro
  • rejs statkiem na Athos – 40 euro za 2 osoby (Igor za free)
  • wynajęcie łódki na Peloponezie – 120 euro za dzień + paliwo 27 euro
  • wejście na Akropol – 60 euro
  • Wycieczka na plażę wraku na Zakynthos – 40 euro za 2 osoby (Igor za free)
  • wejście na mury w Kotorze – 16 euro
  • prowizje bankowe, przewalutowania, wypłata z bankomatu itp. – około 100 zł

 

 

rejs po delcie Dunaju

 

 

 

Podsumowanie

Pewnie już zauważyłaś, że (prawie) wszystkie kwoty podałem w EURO i zastanawiasz się dlaczego ? Z dwóch powodów:

  • większość poniesionych wydatków jakie ponieśliśmy była rozliczana w euro. Gotówka jaką posiadaliśmy to tylko euro. Nawet jeżeli w Rumuni, Bułgarii czy Chorwacji są lokalne waluty, my żeby się nimi posłużyć musimy wymienić posiadane euro banknoty. Płatność kartą też w naszym przypadku jest rozliczana w euro. Mimo lokalnej ceny – dla nas ostateczny koszt zawierający przewalutowanie jest widoczny w euro. Dlatego trzeba mieć na uwadze, że podane kwoty są w ten sposób wyliczone.
  • Większość przychodów jakie posiadamy są rozliczane w euro – jest to dla nas waluta wyjściowa, którą też wymieniamy na złotówki. Dlatego kwoty wymienione w euro są dla nas faktycznym kosztem.

No dobra ale czy udało nam się zmieścić w 3 tys euro miesięcznie? Prowadząc notatki wszystko zostało podzielone na miesiące. Ponieważ z domu wyjechaliśmy w czerwcu , a wróciliśmy w październiku przez 3 pełne miesiące kalendarzowe byliśmy w podróży. Warto też wspomnieć, że to początek i koniec podróży były dla nas najtańsze ze względu na zatrzymywanie się u rodziny i znajomych. W tych miesiącach wydaliśmy:

  • lipiec – 2.983 euro
  • sierpień – 2.745 euro
  • wrzesień – 3.029 euro

Natomiast cała wyprawa przedstawia się następująco:

  • Transport: 1.590 euro
  • Nocleg: 4.212 euro
  • Jedzenie: 2.563 euro
  • Inne: 1.254 euro

Razem1.590 euro + 4.212 euro + 2.563 euro + 1.254 euro = 9.619 euro

Dużo? Drogo? W przeliczeniu na osobę na tydzień to już ~919 zł co jest chyba nie najgorszym wynikiem.

 

Czego nie wliczamy jako koszt wyprawy?

W sierpniu musiałem wyjechać na kilka dni do Austrii (Poleciałem z Aten). Traktuje to jako wydatek firmowy (gdybyśmy byli w domu też musiałbym odbyć tą podróż) i nie dodaje tego do powyższych wyliczeń (byłoby to kolejne 600-700 euro). Wydaje mi się, że zaciemniałoby to końcową kwotę.

 

 

 

Czy to Drogo? Czy da się taniej?

 

Oczywiście że da się taniej! Gdybyśmy podróżowali bez pracy z pewnością zredukowalibyśmy koszty noclegu o minimum połowę. Jedzenie – z dzieckiem tu by było trudniej, ale też można jeść mniej w restauracjach. Przyznam też, że kolejna już przejażdżka łódką po morzu potrafi się znudzić – to by było kolejne kilkaset euro mniej. Myśle, że to zależy głównie od inwencji twórczej podróżnika, ale jestem przekonany, ze sprawny backpacker przeżyłby to wszystko za połowę wymienionych kosztów.

 

 

Grzegorz
Grzegorz
Grzesiek - pragmatyczny, do bólu logiczny, twardo stąpający po ziemi programista i planista podróży, naczelny fotograf bloga

4 Komentarze

  1. Wioleta pisze:

    Super podróżowanie,wielkim plusem jest to,że możecie zdalnie pracować.Pozdrawiam serdecznie,życząc dalszych wspaniałych przygód.Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

    • Sylwia Kołpuć pisze:

      Wioleta bardzo dziękujemy 🙂 Dla Ciebie też wszystkiego dobrego 😉 Taka forma podróżowania bardzo nam odpowiada i nasza droga do tego była długa, ale uważamy że było warto

  2. Wioleta pisze:

    Super podróżowanie,wielkim plusem jest to,że możecie pracować zdalnie.Pozdrawiam serdecznie,życząc dalszych ciekawych podróży.Najlepsze życzenia Noworoczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Hej ;) jeśli Ci się u nas podoba, przybij nam piąteczkę dając lajka