Zanim nasz syn pierwszy raz poleciał za ocean, zdążył już „zwiedzić” pół świata — palcem po mapach i kartkach książek. I jesteśmy przekonani, że to właśnie one sprawiły, że w podróży nie pyta „kiedy będziemy?”, tylko „co tam jest dalej?”. Oto 7 książek podróżniczych dla dzieci, które sprawdziły się u nas najbardziej — od wielkich atlasów po serie reporterskie.
1. Wielki atlas ilustrowany — brama do wszystkiego
Każda domowa biblioteka podróżnicza zaczyna się od dużego, rysunkowego atlasu świata — u nas rolę tę pełnią kultowe „Mapy” Aleksandry i Daniela Mizielińskich, ale zasada dotyczy gatunku: mapy pełne detali (zwierzęta, potrawy, stroje, budowle), które dziecko czyta jak komiks. To książka-nawyk: wraca się do niej przed każdym wyjazdem, po każdym filmie, przy każdym „a gdzie leży…?”.
Jak używamy: przed podróżą otwieramy odpowiednią mapę i robimy „polowanie”: znajdź trzy rzeczy, które chcesz zobaczyć naprawdę. Lista życzeń dziecka gotowa.
2. Książka o tym, co pod spodem i w środku
Drugi filar: tytuły pokazujące świat w przekroju — co jest pod ziemią, pod wodą, jak działa miasto, port czy lotnisko (u nas zaczytane „Pod ziemią, pod wodą” tych samych autorów). Dzieci-inżynierowie dostają odpowiedzi na pytania, których dorośli boją się najbardziej: „a jak to działa?”.
3. Seria reporterska z dzieckiem-bohaterem
Serie, w których po świecie podróżuje rówieśnik — jak popularne u nas przygody małej reporterki Neli — robią coś bezcennego: dziecko przestaje być pasażerem cudzych wakacji, a staje się kandydatem na odkrywcę. Dżungle, wulkany, rafy; krótkie rozdziały idealne na dobranoc, a przy okazji przemycona geografia i przyroda.
4. Atlas zwierząt (im większy, tym lepszy)
Połowa dziecięcej motywacji podróżniczej to fauna — sprawdziliśmy empirycznie. Duży atlas zwierząt z podziałem na kontynenty zamienia każdą przyszłą podróż w safari: przed Tajlandią nasz syn sporządził listę „do odhaczenia” (gibon: jest! dzioborożec: jest! słoń dziki: JEST!). Wiedza z książki + spotkanie na żywo = wspomnienie na całe życie.
5. Książka o dzieciach z innych krajów
Tytuły pokazujące codzienność rówieśników — jak wygląda szkoła w Japonii, śniadanie w Meksyku, droga do domu w Kenii. Cicha, ale najważniejsza pozycja tej listy: uczy tego, czego nie da się opowiedzieć wprost — że „inne” nie znaczy „dziwne”. Po takich lekturach dziecko w podróży zamiast wpatrywać się w odmienność, szuka podobieństw.
6. Przewodnik dla dzieci po konkretnym miejscu
Przed większymi wyjazdami szukamy dziecięcych przewodników po danym kraju lub mieście (rysunkowe city-guide’y, książeczki „wyszukaj i znajdź” o Paryżu, Rzymie, Nowym Jorku). W podróży działają jak karta misji: dziecko odhacza gargulce, fontanny i posągi, a rodzic dostaje najskuteczniejszy motywator marszu, jaki wymyślono.
7. Zeszyt podróżnika — książka, którą dziecko pisze samo
Ostatnia pozycja to nie zakup, a rytuał: dziennik podróży z miejscem na bilety, naklejki, rysunki i jedno zdanie dziennie (dyktowane, gdy pisanie jeszcze kuleje). Nasz syn ma ich już kilka — i to do nich, nie do naszych zdjęć, wraca najchętniej. Gotowe zeszyty podróżnika kupisz w księgarniach, ale zwykły notes z naklejkami działa tak samo.
Jak wybierać — trzy zasady z naszej praktyki
- obraz przed tekstem: w książkach podróżniczych dla dzieci ilustracja niesie ciekawość, tekst tylko ją obsługuje;
- format ma znaczenie: wielkie atlasy zostają w domu i budują apetyt, małe serie jadą z nami i podtrzymują temat;
- kupuj o krok „za wcześnie” — do książek o świecie dzieci dorastają szybciej, niż z nich wyrastają.
Najlepsza recenzja, jaką znam: syn nad mapą Grecji, palec na Meteorach, i pytanie „a możemy tam pojechać NAPRAWDĘ?”. Mogliśmy. Pojechaliśmy. Książka zamieniła się w życie.
Magda, Rodzina Nomadów
Książka to zresztą jeden z najlepszych prezentów dla podróżującej rodziny — więcej trafionych pomysłów zebraliśmy na liście prezentów dla podróżnika. A jak zamienić czytanie w prawdziwą wyprawę za ocean — podpowiadamy w przewodniku o podróży do USA z dzieckiem.