Edukacja finansowa: Porozmawiaj z dzieckiem o finansach. Część 2: Waluty

edukacja-finansowa-waluty

Spis treści

Mama mówiła: ucz się ucz, wiedza to potęgi klucz. Ale jakoś nie do końca dotyczyło to edukacji finansowej. O walutach nie wspominając. Badania potwierdzają, że mamy spore braki w tej dziedzinie*. Wielu Polaków odczuwa lęk przed posługiwaniem się obcą walutą. Tymczasem nie jest to straszne, a przy dobrym przygotowaniu nie grozi stratami w portfelu. Dlatego edukację w tym zakresie warto zacząć jak najszybciej.

W te wakacje zachęcam Cię, żebyśmy wspólnie, razem z dziećmi odrobili lekcję posługiwania się walutami

W tym poście opowiem Ci, kiedy można zacząć edukację finansową dziecka w zakresie walut, jakie są nasze sposoby, by zacząć i doświadczenia na tym polu. Poradzę też, jak my, dorośli możemy bezpiecznie płacić i wypłacać walutami za granicą. Zaczynamy?

1. Edukacja finansowa dzieci – co musisz wiedzieć?

O tym jak ważna jest edukacja finansowa dzieci i dlaczego, napisałam obszerny post: Edukacja finansowa. Naucz dziecko w wakacje tego, czego nie nauczy się w szkole. Dowiesz się z niego, kiedy najlepiej zacząć rozmawiać z dzieckiem o pieniądzach, kiedy powierzyć mu pierwsze kieszonkowe oraz dlaczego ważne jest, by zacząć jak najwcześniej i wesprzeć swoje dziecko, by jako dorosły sprawnie poruszało się w świecie finansów.

Zachęcam do lektury tego artykułu, edukacja finansowa potrzebna jest KAŻDEMU, nie tylko prezesom banków i rad nadzorczych. Od dobrych finansowych nawyków zależy to, czy Twoje dziecko w przyszłości będzie umiało oszczędzać, inwestować i zarządzać swoimi finansami.

Dlatego edukacja finansowa dzieci jest nie tylko ważna, ale konieczna. A waluty są jej istotną częścią. I dziś to na walutach się skupimy. 

2. Kiedy dziecko jest gotowe, by posługiwać się walutami?

Prawdopodobnie odpowiedź brzmi: już 😉

Pewnie optymalnie byłoby powierzyć dziecku pierwsze pieniądze w innej walucie wtedy, kiedy już od jakiegoś czasu dysponowało polskimi złotówkami. Kiedy miało już okazję samodzielnie płacić i generalnie “ogarnia” już powoli, o co chodzi w pieniądzach.

Ale tak naprawdę i to nie jest konieczne. Bo może się tego nauczyć po raz pierwszy nawet w obcej walucie. Umysł dziecka jest piękny – dzieci mają zdolność rozumienia zjawisk w bardzo prosty sposób i możesz zdziwić się, jak problem płacenia w walutach, który Tobie wydawał się za trudny, dziecku wyda się prosty. Tak właśnie było u nas.

Powierzyliśmy pierwszą walutę Igorowi kiedy miał 3,5 roku. Wcześnie, co? Ale akurat wtedy trafiła się możliwość wyjazdu do Stanów na kilka miesięcy. Jadąc tam Igor miał tylko jeden mały plecak swoich rzeczy i portfel z 50 dolarami, które dostał na podróż od dziadków. W końcu jechał tam na kilka miesięcy i może będzie potrzebował jakichś nowych gier i zabawek, gdy podczas tak długiego wyjazdu te z plecaka mu się znudzą.

Podczas tej pierwszej podróży Igor nie zastanawiał się nad walutami. Miał 50 dolarów, wydał 10 więc zostało mu jeszcze 40, ale wcale nie interesowało go ile to jest złotych. Po prostu naturalnie zaczął funkcjonować w dolarze. Było to dobre doświadczenie, bo okazało się, że posługiwanie się dolarami było dla niego tak samo naturalne jak złotówką.

Podczas kolejnych podróży sytuacja się zmieniała. Po odwiedzeniu kilku krajów zorientował się, że pieniądze się zmieniają i w wielu miejscach są różne.

Potem zaczął się interesować ich stosunkiem względem złotego – 10 dinarów ile to będzie złotych? A chwilę później względem siebie – 10 gruzińskich lari, ile to będzie tajskich bathów? 

Więc zachęcam Cię, by po prostu zacząć, obserwować swoje dziecko, rozmawiać i odpowiadać na setki pytań, które zapewne się pojawią. Teraz czas na kilka wskazówek jak do tego podejść.

3. Jak nauczyć dziecko posługiwać się walutami 

1. Rozmowa

Nie ma tu wielkiej filozofii 🙂 Po prostu o tym rozmawiajcie. Powierzenie dziecku waluty nie musi być poprzedzone finansowym wykładem. Nawyków finansowych nabiera się głównie w praktyce. Oczywiście warto dziecko wprowadzić w temat, wyjaśnić czym jest waluta, powiedzieć, że w wielu krajach obowiązują waluty inne niż złoty i np. jadąc na wakacje za granicę złotówki “nie zadziałają” – nie będzie można nimi zapłacić. A przede wszystkim odpowiadać na pytania, jakie się pojawią. I nie bać się, jeśli nie znamy odpowiedzi. 

To okazja, by wspólnie sięgnąć po pomoc np. wujka Google lub sprawdzonych materiałów na ten temat i razem poszukać odpowiedzi. Mogę polecić Ci portal stworzony przez Santander Bank Polska poświęcony edukacji finansowej Finansiaki. Np. w tym artykule: Jak powstają pieniądze znajdziesz odpowiedzi na kilka trudnych pytań – w tym czym są waluty, a nawet propozycje gier, które pomogą Wam przećwiczyć i zrozumieć trudniejsze zagadnienia. 

Podobnie będąc już na wakacjach wykorzystujcie do nauki nadarzające się okazje. W sklepie zapytaj dziecko, czy wie ile w złotych wyniosły jego zakupy. Pomóż mu podpowiadając, jaki jest kurs i jak go przeliczyć. Zacznij od prostej rozmowy, a zasadzie:

1 euro to 4,5 złotego, wybrałaś pamiątkę za 10 euro ile to będzie złotych? Na początku możesz zaokrąglać kurs dla łatwiejszego rachunku i podpowiadać. 

A z czasem rozmowy staną się bardziej zaawansowane, jak np. ta moja z Igorem:

Dialog - edukacja finansowa

2. Budżet walutowy

Tak jak wspominałam, nauka wymaga praktyki. A nie ma do tego innej drogi, jak powierzyć dziecku inną walutę. Dobrym sposobem jest wspólne ustalenie zasad i budżetu walutowego np. na wakacyjny wyjazd za granicę. Zasady możecie dostosować do siebie, ważne, żeby się ich trzymać.

U nas wygląda to często tak, że np. dziadkowie słysząc, że jedziemy do Jordanii dają Igorowi w prezencie jakąś kwotę lokalnej waluty. I jeśli tak się dzieje – to jest jego wyjazdowy budżet. Albo ustalamy ten budżet (tu głównie decyduje Igor) i przeznacza swoje oszczędności, by wymienić je na lokalną walutę. Jeśli po wyjeździe coś mu zostanie może wymienić na złotówki. A jeśli mu nie zostanie…
No to cóż, jak to w życiu, nie będzie miał. Igor ma swoje oszczędności, więc w takiej sytuacji może zdecydować, że chce wymienić jakąś kwotę ze swojego konta na walutę. Ale my nie jesteśmy kołem ratunkowym i nie uzupełniamy portfela, jeśli jego zasoby się skończą. Dlaczego?
Uczymy Igora odpowiedzialności za swój budżet. Nie uczymy go nawyków, które w dorosłym życiu mogą prowadzić do szukania dziwnych zastrzyków gotówki, jak chwilówki. To on jest odpowiedzialny za swoje finanse. Jak w dorosłym życiu pieniądze się skończą, nie będzie takiego koła ratunkowego. Ta lekcja teraz mniej zaboli niż spłacanie kilku pożyczek w wieku 30 lat.
Po drugie nie chcemy go uczyć tego, że na urlopie pieniądze działają jakoś inaczej, np.wydało się trochę więcej, no trudno, pomyślę po wakacjach…

Podsumowując: powierz dziecku walutę, warto na ten trening wykorzystać zagraniczny wyjazd i ustalcie jasne zasady dysponowania tymi pieniędzmi.

 

3. Kantor Mama (lub Tata)

 

Przechodzimy do realizacji. Skąd dziecko ma wziąć waluty? No nie wysyłaj może od razu dziecka do kantoru. Na początek Ty bądź tym kantorem. Wymień oszczędności dziecka w kwocie, jaką ustalicie na wakacje na walutę kraju, do którego jedziecie. W gotówce.
Powiedz jaki jest kurs, jak przeliczasz tę kwotę. Po powrocie wymień z powrotem walutę, jaka mu zostanie na złotówki.
Możecie razem podsumować wakacyjne wydatki i zobaczyć, jak to wychodzi w złotówkach.
Możecie spróbować porównać, ile te same zakupy wyniosłyby w Polsce.
Możesz też zrobić ćwiczenie i zapytać, czy dziecko pamięta, na co wydało pieniądze.

 

4. Zmieniaj biegi wraz z tempem nauki

 

Zacznijcie od podstawowych rzeczy: czym jest waluta, co to jest kurs walut.
Na początku podając kurs możesz go zaokrąglać, by dziecku łatwiej było samodzielnie liczyć.
Z czasem możecie przejść na trudniejsze tematy np. zastanowić się, dlaczego po wakacjach kurs waluty był inny.
Zapewne wyjdzie to w naturalny sposób napędzany ciekawością dziecka, ale i my możemy zadbać, by podnosić poprzeczkę.

Dopiero wróciliśmy z Rumunii, gdzie spędziliśmy cały miesiąc. Jak zwykle to my wymienialiśmy Igorowi pieniądze, ale już nie po kursie wujka Google. Tym razem dołożyliśmy temat prowizji przy operacji i kupna i sprzedaży. Igor na początku się zdziwił, o co chodzi w tych prowizjach, dlaczego banki i kantory je pobierają. Była to kolejna okazja, by przejść szczebel wyżej w poziomie wiedzy o finansach.

 

Jak samemu bezpiecznie płacić i wypłacać za granicą?

 

Nasz hamulec przed tym, by powierzyć dziecku walutę wynika często z tego, że sami obawiamy się nimi posługiwać. Wydaje nam się to niebezpieczne – może prowadzić do niekontrolowanych wydatków i kosztów. Skoro sprawia to trudność nam dorosłym, to co dopiero dzieciom. Jednak przyglądając się dzieciom, które nie są zaprogramowane na ten strach, które nie znają wszechobecnie krążących historii o tym jak stryjek w Chorwacji płacił kartą i ściągnęło mu z konta dodatkowe 100 euro, okazuje się, że może nie ma czego się bać. Tylko trzeba się po prostu przygotować.

Od czasu tych wszystkich historii o horrendalnych kosztach zagranicznych płatności czasy się zmieniły. Nie zrozum mnie źle, takie sytuacje są możliwe, ale dziś spotykane dużo rzadziej i przy dobrym przygotowaniu ryzyko, że spotkają Ciebie spada niemal do 0. Płatności bezgotówkowe stały się tak powszechne, że standardem jest dbanie o ich bezpieczeństwo. Coraz więcej banków i instytucji dba o to, by zapewnić na tym polu dobre warunki. Podróżujemy coraz więcej, kupujemy coraz częściej w zagranicznych sklepach online – jeśli natniemy się na niespodziewane opłaty i koszty bez problemu znajdziemy inny bank, sklep, który zapewni nam lepsze warunki.

Więc jest dużo lepiej i bezpieczniej niż kilka lat temu, ale ciągle jest kilka rzeczy, o których warto pamiętać i przygotować przed wyjazdem za granicę, aby samemu nauczyć się sprawnie poruszać w świecie walut i z takim przekonaniem w ten świat wprowadzić swoje dziecko.

 

Bezpieczne płatności bezgotówkowe za granicą

 

Przyznam, że w naszych pierwszych podróżach obawiałam się płacić kartą i trzymałam się głównie gotówki. Teraz czasem ruszam w podróż bez grosza gotówki. A czasem nawet bez wymienionej waluty w portfelu elektronicznym. Wymienianie walut jest teraz tak łatwe i bezpieczne, że często robię to dopiero wtedy, gdy faktycznie przychodzi mi za coś zapłacić.

Oczywiście nie robię tego ze swojego codziennego złotówkowego konta, bo przyznam się, że nawet nie wiem ile by to kosztowało, tylko z instrumentu, który już wcześniej znałam i sprawdziłam.

Niektóre banki i instytucje zapewniają karty wielowalutowe – nie trzeba już mieć karty do konta w każdej walucie. Wystarczy jedna karta i jeden profil elektroniczny, do którego można stworzyć konto w kolejnej walucie jednym kliknięciem.

Co więcej karta “sama wie” jaką walutą, z którego subkonta ma zapłacić – domyślnie wybiera walutę kraju, w którym płacisz, a jeśli na koncie z tą walutą akurat nie mam środków zapłaci inną walutą, przeliczając po obecnym kursie bez prowizji.

Więc jeśli się przygotujesz i przed wyjazdem znajdziesz taką usługę, która już teraz często jest darmowa albo bardzo tania, możesz bez obaw płacić na wakacjach bezgotówkowo walutami i mieć kontrolę nad wszystkimi środkami w aplikacji. Możesz zablokować kartę jednym kliknięciem i jednym kliknięciem możesz natychmiastowo wycofać środki z konta.

PRO TIP: O jednej rzeczy warto pamiętać. Nie wszystkie karty są aż tak inteligentne, a czasem zależy to od operatora np. terminala. Na terminalu może pojawić się pytanie w jakiej walucie płacisz: lokalnej czy polskiej. Jeśli to karta dla zagranicznej waluty wybór złotego spowoduje ponowne przewalutowanie po kursie nad którym nie masz kontroli i taka płatność będzie Cię kosztować więcej. Więc po prostu – nie spuszczaj swojej karty z oczu.

 

Bezpieczne wypłaty za granicą

 

Również przy wypłacie z bankomatów trzeba się przygotować, by nie ponieść dodatkowych kosztów.

W tym przypadku podobnie jak z płatnościami trzeba się przygotować i sprawdzić warunki swojego dostawcy usługi. Często można wykonać np. 2 wypłaty za granicą w miesiącu za darmo do określonej kwoty lub za niewielką opłatą. Warto sprawdzić regulamin, zapytać na infolinii, a jeśli okaże się, że Twoja usługa pobiera wysokie prowizje – znajdź taką opcję, która będzie miała lepsze warunki.

Więc wypłacania “na pałę” może Cię rzeczywiście trochę kosztować, ale jeśli się przygotujesz to nie będzie niemiłych niespodzianek.

PRO TIP: Opłaty operatora karty to jedno, trzeba się też liczyć z opłatami operatora bankomatu. Więc nawet jeśli Twój bank deklaruje, że nie pobiera opłat i prowizji takie opłaty może pobrać operator bankomatu. Mieliśmy z taką sytuacją kilka razy do czynienia. I tutaj to kwestia tego czy ta opłata będzie niższa niż prowizja, jaką zostawiłbyś w kantorze lub banku. Często, mimo opłaty, operacja wypłaty i tak będzie tańsza.

 

Myślę, że jesteśmy już gotowi na zagraniczne wakacje i wspólną, rodzinną lekcję edukacji finansowej o walutach. Dla przypomnienia kilka najważniejszych rad:

  • Przygotuj się do wyjazdu – świadomie korzystaj z instrumentów finansowych jako dorosły.
  • Znajdź taniego i sprawdzonego operatora płatności, by czuć się pewnie na wakacjach.
  • Zapewnij swojemu dziecku walutowy budżet na wakacje i ustalcie zasady dysponowania nim.
  • Rozmawiajcie o walutach przed wyjazdem i w podróży, kiedy nadarzy się okazja: zakupy, płatność za obiad itp.
  • Bawcie się dobrze, gdziekolwiek jedziecie!

*Badanie: POZIOM WIEDZY FINANSOWEJ POLAKÓW 2022

Post powstał we współpracy z Finasiaki.pl

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Więcej wpisów

image
3 miesiące w Arkansas

Czego nauczyły nas Stany vol. 2 czyli mniej znaczy więcej

image
5 mórz

PELOPONEZ – POMYSŁ NA BUDŻETOWE WAKACJE W GRECJI

image
Z 4 latkiem przez Amerykę

USA#29 – Three Rivers. Gdzie te wydmy?