Jest w Polsce miejsce, gdzie statki pływają po trawie — dosłownie: wyjeżdżają z wody na szynowe platformy i suną przez łąki na sąsiednie jezioro. Kanał Elbląski z systemem pochylni to XIX-wieczny zabytek techniki klasy światowej, a otaczająca go kraina — Mazury Zachodnie z jeziorem Szeląg i Puszczą Taborską — pozostaje jednym z najciszej rezerwowanych zakątków kraju. Byliśmy tam na „weekend”, zostali tydzień. Plan poniżej.
Pochylnie: inżynieria, która wygląda jak magia
Problem sprzed 180 lat: różnica ~100 metrów poziomów między jeziorami na trasie do Elbląga. Rozwiązanie pruskich inżynierów (genialne i działające DO DZIŚ na oryginalnej, wodnej zasadzie): pięć pochylni — Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie, Całuny — gdzie statek wpływa na podwodną platformę, ta wyjeżdża szynami na ląd i ciągnięta liną napędzaną kołem wodnym przewozi jednostkę przez wzgórze. Żadnego silnika. Sama woda.
- rejs statkiem przez pochylnie (Żegluga Ostródzko-Elbląska, trasy m.in. Buczyniec–Elbląg): bilety w widełkach 100–200 zł zależnie od trasy i wieku pasażera — przejazd „po trawie” na pokładzie to emocja, dla której się tu przyjeżdża; rezerwuj w sezonie z wyprzedzeniem;
- wariant lądowy za darmo: pochylnie ogląda się świetnie z brzegu — przy Buczyńcu izba historii kanału i punkt widokowy; rozkład rejsów zdradza, kiedy „jedzie statek” (widok z zewnątrz bywa efektowniejszy niż z pokładu!);
- wariant aktywny: kajakiem lub rowerem wzdłuż kanału — szlak wodny i drogi serwisowe prowadzą przez najspokojniejsze krajobrazy Warmii.
Jezioro Szeląg: Mazury sprzed epoki skuterów
Na południe od kanału ciągnie się rynnowe, długie na kilkanaście kilometrów jezioro Szeląg Wielki — z lesistymi brzegami, czystą wodą i ciszą, o jakiej Śniardwy mogą pomarzyć: strefa ciszy oznacza brak motorówek, a więc kajak, żagiel i SUP rządzą niepodzielnie. Bazy: Stare Jabłonki (ośrodki, wypożyczalnie, stacja kolejowa!) i mniejsze przystanie po drodze. Nasz patent rodzinny: kajakowa wyprawa „na wyspę” z piknikiem — dziecko do dziś nazywa ją „naszą wyspą skarbów”.
Puszcza Taborska: las, który pachnie żywicą
Wokół Szeląga rozlewa się Puszcza Taborska — bór słynący niegdyś z sosny taborskiej, drewna tak cenionego, że szło na maszty żaglowców. Dziś to królestwo grzybiarzy, rowerzystów i obserwatorów zwierząt: sieć leśnych duktów, ambony widokowe, jeziorka śródleśne. Trasy rowerowe ze Starych Jabłonek układają się w pętle 15–40 km o trudności „rodzinnej” — a spotkanie jelenia o zmierzchu jest tu bardziej prawdopodobne niż spotkanie korka.
Plan na 2–3 dni
| Dzień | Program |
|---|---|
| 1 | pochylnia Buczyniec (izba + statek z brzegu lub rejs) → wieczór w Ostródzie nad Drwęckim |
| 2 | kajaki/rower na Szelągu, piknik, kąpielisko w Starych Jabłonkach |
| 3 | pętla rowerowa przez Puszczę Taborską + powrót przez Iławę (Jeziorak dla nienasyconych) |
Noclegi: agroturystyki i pensjonaty 150–300 zł za pokój rodzinny, pola namiotowe nad wodą dla twardszych. Dojazd bez auta jest realny: kolej zatrzymuje się w Starych Jabłonkach i Ostródzie.
Staliśmy na łące przy Buczyńcu, a obok — trzy metry nad ziemią — przepłynął statek pełen machających ludzi. Syn spojrzał na nas z powagą: „czyli w Polsce statki umieją chodzić”. Umieją, od 1860 roku. I wciąż robi to wrażenie.
Magda, Rodzina Nomadów
Kraina kanału to modelowy przykład naszej filozofii „mikroprzygód” z 3 pomysłów na tanie wakacje — wielkie wrażenia dwie godziny od domu. Nadmorskie uzupełnienie weekendu? Nasz rodzinny przewodnik po Gdyni czeka obok, a więcej bliskich tras — w dziale Europa na własną rękę.